Zaznacz stronę

Z dzisiejszym dniem kojarzy mi się nie tylko pochód pierwszomajowy, ale także burza. Zwykle popołudniową porą zakłócała socjalistyczną fiestę. Wprawdzie dzisiaj nie jest niedziela, burzy też nie było, ale tekst jest adekwatny do rozważań.

Burza

Na peryferiach niedzieli
Ktoś niebo na pół przedzielił
Niby cios siekierą w klocek
Że aż słońce się chyboce
Przysłonięte nieboskłonem
Wyblakłe i wystraszone
Bo na burzę przyszła pora
W tę niedzielę po nieszporach

Praca nie jest atrybutem socjalizmu. Jestem przekonany, że większość ludzi pracuje bez dorabiania do tego ideologii. Mam nawet wrażenie, że owa ideologia, fałszywa apoteoza czynu obniżała wydajność i powodowała niechęć do pracy.
Dzisiaj wieczorem znalazłem powyższy wierszyk w piwnicy, kiedy szukałem papieru na podpałkę. Jest to jeden z wielu utworów, które zginęły mi przed laty wraz z awarią twardego dysku.