Zaznacz stronę

Apetyt zmory

Oględnie mówiąc – pomysł jest szalony,
Żeby przyciągać do siebie demony.
Tak więc koncepcja wygląda na chorą,
Gdy się zapragnie spotykać ze zmorą.

Lecz jeśli komuś jest to bardzo miłe
Można ją złapać na dobry posiłek.
Wiadomo, ważna jest w łowach przynęta
Więc trafić w gusta to zasada święta.

Karmić w lokalu! bo gdy ją zaprosić
Do swego domu – nie chce się wynosić,
Przez czas krótszy, dłuższy a nieraz bywa,
Że większość życia ze zmorą upływa.

Co zmora jada, na co ma apetyt?
Przy stole niby jak inne kobiety,
Lecz ośmielona nie zamierza pościć,
Chętnie pożera mężczyznę w całości.

Nowożytna zmora chyba każdy to wie
Wysysa co tylko ma najlepsze człowiek
Dawniej przyduszała delikwenta we śnie,
Dzisiaj czyści kieszeń i konto boleśnie.