Zaznacz stronę

Dzisiaj powinienem mieć 100 tekstów. Brakuje mi jednego, nie chcę się poddać, dlatego próbuję coś sklecić.

Stał pod latarnią jak prostytutka,
Lecz beznamiętny bez życia prawie,
Osnuty cieniem w bezbarwnych smutkach,
Naigrawała się z niego gawiedź.

Jakby opluty w dybach infamis,
Wprost z wieków średnich brudny złoczyńca,
Pot mu się mieszał z krwistymi łzami,
Płynął po twarzy rozległych sińcach.

Kieszeń urwana, na spodniach łaty,
Krawat to raczej sznur desperata,
Pewnie przeżywa wielkie dramaty
Przewidujący upadek świata.

Taki osobnik mało przytomny,
Jakiś za ciężkie grzechy skazany?
Nie, to po prostu ludzko bezdomny,
Ale powszechnie czas zmarnowany.

Skleciłem w 15 minut!