Zaznacz stronę

Zwątpienie

Na kuli ziemskiej mojego długopisu
Wśród granatowych odmętów tuszu gęstych
Niejeden potwór zaklęty jest w cudzysłów
Niejedna kropka złośliwe robi wstręty

Łza spływająca Euterpe zatroskanej
Po płaskowyżu pustynnej bieli kartki
Myśli wypłasza jak ptaki hen w nieznane
Do świata który już nieraz ze mnie zakpił

Na nic pioruny znad brwi sypane srodze
Albo w rozpaczy upadek w miękki fotel
Gdy Pegaz uciekł sparciałe przegryzł wodze
I kopytami zaznaczył wielokropek

Jak cyzelować stworzoną w trudzie pustkę
Przemieniać zmysły w utworu zgrabny temat
Powtarzać sobie przed zaśniedziałym lustrem
Że sens pisania naprawę sensu nie ma.