Zaznacz stronę

Wchodząc i schodząc z Łysicy włączałem dyktafon, bo wpadały mi do głowy szalone pomysły. Dotyczyły przyszłej książki z utopcami. Dziw bierze, że na Ziemi Kieleckiej dobrze mi biegną śląskie myśli. Wietrzenie umysły było niezbędne, jak widać. Nigdzie tak nie myśli się o małej ojczyźnie, jak podczas wędrówki.