Zaznacz stronę

Przedwczoraj naszkicowałem zwrotkę, a teraz mogę przedstawić całość tekstu. Zmieniłem optykę problemu, skierowałem w zupełnie odwrotną stronę. Jakoś o diable lepiej mi się pisało.

Uczta diabelska

Diabeł przyniósł w reklamówce
Świat zakupów w rajskim sklepie.
Pewnie nas zaprosi wkrótce
Tam, gdzie jest o niebo lepiej.

Ucztę przygotuje sutą:
Bochen czerstwy jak powszedniość,
Wino w smaku z gleby nutą,
Z krajów, gdzie rośliny więdną.

Usiądziemy we wspólnocie,
Żując, co jest w smaku ponoć
Najwłaściwszą w swej głupocie
Demokracją upragnioną.

Potem toast każdy trzepnie,
Cienkusz będzie lał się strugą,
W ogłupianiu, że iść lepiej
W nieskończoną ciemność długą.

Kiedy brzuch się czuje syty
I gdy w głowie wiedzy braki,
Ład jest diablo należyty,
Tylko raj jest nie ten jakiś.