Zaznacz stronę

Muszę coś dzisiaj wpisać nowego na blogu, żeby nie było mówione, że mnie wyjałowiło po napisaniu „Ballady…”

Promieniem słonecznym przybijam podkowy
Pegazowi, który zjawił się w mej kuźni.
Boję się, bym w pracy poezji nie bluźnił,
Która przy czynnościach płynie mi do głowy.

Takie sobie byle co klepię w klawiaturę komputera. Może coś z tego będzie… z pewnością będzie coś z tego, ale potrzebuję odrobinę czasu.