Zaznacz stronę

Większość popołudnia i wczesny wieczór spędziliśmy w towarzystwie Marty. Po raz kolejny stwierdzam fakt, że wnuczki (wnuki pewnie też) mają tę zaletę, że bywają od czasu do czasu, a dzieci cały czas. Marta jest małą osobą z wielką osobowością i chociaż jest grzeczna, to ciekawość pociąga ją do czynów, które należy przewidzieć. Zwłaszcza, kiedy znajdzie się w otoczeniu nowym dla niej.
A nowym pewnością było spędzenie kilku godzin na Letnim Festiwalu Piosenki w zbrosławickim Ośrodku Jeździeckim. Na koniec imprezy dała popis Mała Akademia Michał Malickiego. Tak się składa, że od początku śledzę postępy młodych, starszych i bardziej dojrzałych studentów tej uczelni. Pozytywistyczne zapędy Michała i praca nad sobą samych uczniów dają efekty fantastyczne. Jest kilka głosów prawdziwie cudnych, które wyszkolone są do każdej imprezy w poziomie wyższym niż odpustowo – weselne pienia niektórych gwiazd powiatu.
Niektóre osoby będzie można zobaczyć i przede wszystkim wysłuchać na kolejnym spektaklu Tarnogórskiego Kabaretu Literacko – Muzycznego w piątek, 21 czerwca tego roku. Nie ma wśród nich gwiazdorstwa z nadania cioć, wujków i adoratorów z nadepniętym uchem. Mnie cieszy fakt, że chcą śpiewać moje teksty, robią to znakomicie i cieszą się z tego jeszcze bardziej niż ja.
Pogoda na imprezie dopisała, publiczność jeszcze bardziej, a Marcie dopisywał humor. Może dlatego jestem skonany?