Zaznacz stronę

Miałem pisać w październiku prozę, opowiadania. Zamiast tego lęgną się w głowie takie motywy:

Potraciłem się kompletnie
W gąszczu marzeń w głębi westchnień…
Czy mam stanąć, czy pójść dalej?
Muszę jakoś się odnaleźć…

Może to skończę jutro z rana? Może, jeśli uporam się z rozliczeniem miesiąca.