Moje nastroje i ich konsekwencje
W trakcie leczenia, dochodzenia do normy kondycyjnej przychodzą do głowy przeróżne i sprzeczne z humorem motywy. Dzisiaj napisałem tekst, który wcale nie odsłania mojego nastroju. Już kiedyś wspominałem, że trochę pokrętnie uzewnętrzniam nastrój, czyli im bardziej...
Będzie lepiej
Minął rok jak z Kaplicy Sykstyńskiej wyfrunęła z białym dymem wiadomość, wybrany został nowy papież. Kardynał z USA Robert Francis Prevost, czyli obecnie Leon XIV niechaj panuje jak najdłużej. U mnie co? Dalej to samo - leczenie, chodzenie i nuda przerywana rozmowami,...
Męcząc Słowackiego
Ile to już dni po operacji? Nie chce mi się liczyć, ale w obecnym stanie cieszę się, że czas tak szybko biegnie. Czuję się lepiej, codziennie jakiś postęp jest, a najważniejsze to, żeby nie zanudzić się na śmierć. Czytam, a raczej męczę Słowackiego. Nie jego wspaniałe...
Szwy
Kolejny dzień, który nazwałbym nudnym, ale trochę się działo. Najważniejsza była wizyta w Zabrzu. Tym razem krótka i konkretna. Zdjęcie szwów zajęło kilkanaście minut. To wiadomość dobra, ale jest i gorsza, bo poczułem się gorzej. Chyba przesadzam z chęcią dojścia do...
Bez sprecyzowanych celów
Terapeutyczna nuda, cały dzień miotam się po domu. Nie mam sprecyzowanych celów, więc łapię się tego i owego, ale wolałbym dokonać czegoś nawet małego. Nawet takiego jak ten tekst u dołu, do którego nie chce mi się dopisać pointy: Pragnąc trwać w istnieniu nadal, W...
Wcale nie po hamletowsku
Nabieram sił, regeneruję się zdrowotnie. W spokoju nachodzą mnie różne myśli... Nie hamletowskie, nie, nie! Cały czas myślę nad pozbyciem się nudy i jak na złość nie przychodzi mi ochota na nic. Jestem rozkapryszony jak prawdziwy pacjent. To pod spodem nie jest...