Zaznacz stronę

Wierszydło… znowu!

Twój parasol Jestem jak parasol składany... Czasami potrzebny nieborak, W damskiej torebce zagrzebany, Czekać muszę, by przyszła pora. Psychicznie wykańcza mnie susza, Zapomniany leżę zupełnie, Mimochodem tylko mnie ruszasz, Bo szczęśliwa jesteś beze mnie. Gdy...

czytaj dalej

Dalej temperatura poniżej… krytyki

Upał Ciepło płynące w mym krwiobiegu Równa się temu, co za oknem, Przekraczam chyba piekła biegun, W słonecznym ogniu w pocie moknę. Staję się chmurą, która wróży Katastroficzny wręcz kataklizm, Bo oszaleję w formie burzy I krzyk rozpaczy ze mnie zagrzmi! Może się...

czytaj dalej

Z tamtego roku wierszydło

Kolacja na zaproszeniu nie pisz daty godzina także ważna nie jest bylebym wiedział o co chodzi w meni niech będzie liść sałaty i łyk herbaty który grzeje nawet nie musisz jej posłodzić będziemy jedli w niebo patrząc myślami łącząc się i dłońmi spokój jedynie całus...

czytaj dalej

Kończę takie bzdury, a opowiadania leżą odłogiem!

Blues o czasie Nie wiem, czy jestem sobą - nie sobą, Czas w piasku ziarnach przepływa obok, Wichrami dziejów razi policzki... Koloryt twarzy zmienia impresja, Upływu czasu nie wolno przespać, A wciąż dostaję po nosie pstryczki... Czy idę z czasem? Tego też nie wiem,...

czytaj dalej

Taki sobie tekścik

Zakochane dziewczyny Zakochane dziewczyny zawsze wierne, Ich miłości prawdziwej nic nie przerwie, Nie ma siły, która może zerwać więzy I uczucia autentyczne przezwyciężyć. One nigdy nie chodzą, ale fruną, Ich cień biegnie daleko za fryzurą, A tuż obok powiewa zapach...

czytaj dalej

Przygoda w sianie

Zapachem siana zwabiony na łąkę, Upadam w chwasty i kurz miedzy wąskiej, Bo nie zdążyłem wesprzeć się promieniem, Który przemykał jak Słońca westchnienie... Pomysł na czasie, bo faktycznie pachnie sianem gdzieniegdzie. Jutro pociągnę wątek nieco dalej, dalej w treści,...

czytaj dalej

Wymęczony, ale jest!

Muza Z inwencji wypruty, zmarniały literat, Nie wiedząc co pisać, jak zdania dobierać, Już dnia pół przesiedział wpatrzony bez przerwy W lot muchy przy oknie, a efekt był mierny. Był bliski depresji jak ciału koszula, A bezład myślenia pod czaszką mu hulał. Do muzy...

czytaj dalej

Opowiadanie

Morderstwo i zdrada, czyli Wrocław sensacyjnie Weszliśmy do busa jako ostatni. Wcale nie z powodu spóźnienia, czy opieszałości, ale z prostej przyczyny wynikającej z trasy wycieczkowego wypadu. Tym razem grupa wycieczkowych muzealników kierowała się do Wrocławia, więc...

czytaj dalej

To nie jest o mnie!

Z inwencji wypruty, zmarniały literat Nie wiedząc co pisać, jak zdania dobierać, Już dnia pół przesiedział wpatrzony bez przerwy W lot muchy przy oknie, a efekt był mierny. Oczywiście, że to nie jest zwrotka tekstu o mnie, bo już teraz, przed 16:00 stwierdzić muszę,...

czytaj dalej

Rosa

Nie śpię, poranek wypełza już pewnie Za oknem, na łące chłód budzi trawy Wątły mgły woal na roślinach krzepnie W bezmiar paciorków, kropelek srebrnawych... Rosa to łzy są niekochanej nocy Ponuro bladej bez wyraźnych przyczyn, Przy której Księżyc sierpowaty kroczy Jak...

czytaj dalej

Opowiadanie kryminalne 2 – początek

Weszliśmy do busa jako ostatni. Wcale nie z powodu spóźnienia, czy opieszałości, ale z prostej przyczyny wynikającej z trasy wycieczkowego wypadu. Tym razem grupa wycieczkowych muzealników kierowała się do Wrocławia, więc siłą rzeczy można było nas, czyli Agnieszkę i...

czytaj dalej