Zaznacz stronę

Wielbłąd, czyli dążenie do mistrzostwa

Razem z postępami w dochodzeniu do pełni kondycji rozwiewa się widmo nudy. Do południa chwila spędzona w ośrodku zdrowia, taka miła pogawędka z panią doktor. Tym razem inną, bo moja pierwszego kontaktu ma wolne. Musiałem tam zjawić się, bo potrzebne mi było zlecenia...

Poniedziałek rekonwalescenta

Nowy tydzień pracy... bez przesady! Nie dla mnie, jeszcze nie tak prędko będę mógł, a raczej musiał maszerować do swoich obowiązków. Dla rekonwalescenta tydzień pracy oznacza delikatne włącznie się do życia społecznego. Od rana coś działo się wokół. Agnieszka pomogła...

Niedzielny problem

Nie wiem, czy nazwać problemem tak od razu, ale niech tak będzie. Myślałem, że tekst skończę, ale tylko myślałem. Minęła niedziela, a ja nie potrafiłem dopisać pointy, zresztą jak zwykle. Tym razem jednak powód był taki, że w ramach zabicia czasu zabrałem się za...

Moje nastroje i ich konsekwencje

W trakcie leczenia, dochodzenia do normy kondycyjnej przychodzą do głowy przeróżne i sprzeczne z humorem motywy. Dzisiaj napisałem tekst, który wcale nie odsłania mojego nastroju. Już kiedyś wspominałem, że trochę pokrętnie uzewnętrzniam nastrój, czyli im bardziej...

Będzie lepiej

Minął rok jak z Kaplicy Sykstyńskiej wyfrunęła z białym dymem wiadomość, wybrany został nowy papież. Kardynał z USA Robert Francis Prevost, czyli obecnie Leon XIV niechaj panuje jak najdłużej. U mnie co? Dalej to samo - leczenie, chodzenie i nuda przerywana rozmowami,...

Męcząc Słowackiego

Ile to już dni po operacji? Nie chce mi się liczyć, ale w obecnym stanie cieszę się, że czas tak szybko biegnie. Czuję się lepiej, codziennie jakiś postęp jest, a najważniejsze to, żeby nie zanudzić się na śmierć. Czytam, a raczej męczę Słowackiego. Nie jego wspaniałe...

Szwy

Kolejny dzień, który nazwałbym nudnym, ale trochę się działo. Najważniejsza była wizyta w Zabrzu. Tym razem krótka i konkretna. Zdjęcie szwów zajęło kilkanaście minut. To wiadomość dobra, ale jest i gorsza, bo poczułem się gorzej. Chyba przesadzam z chęcią dojścia do...

Bez sprecyzowanych celów

Terapeutyczna nuda, cały dzień miotam się po domu. Nie mam sprecyzowanych celów, więc łapię się tego i owego, ale wolałbym dokonać czegoś nawet małego. Nawet takiego jak ten tekst u dołu, do którego nie chce mi się dopisać pointy: Pragnąc trwać w istnieniu nadal, W...

Wcale nie po hamletowsku

Nabieram sił, regeneruję się zdrowotnie. W spokoju nachodzą mnie różne myśli... Nie hamletowskie, nie, nie! Cały czas myślę nad pozbyciem się nudy i jak na złość nie przychodzi mi ochota na nic. Jestem rozkapryszony jak prawdziwy pacjent. To pod spodem nie jest...